Imprezy miejskie

5 6 4 1 7

W prasie

 

Jasne wzruszenia...

 

O ks. Janie Twardowskim, honorowym tarnogórzaninie

 

„Jestem ogromnie wzruszony dobrocią i cierpliwością dla mnie, nie mogę uwierzyć, że jestem Wam tak potrzebny. Niestety jestem już staruszkiem z sercem na haczyku. 
(…) dziękuję za tak wielką dobroć dla mnie (…)”.

 

„Dziękuję za tak wielką dobroć dla mnie (…)” - napisał ksiądz Jan Twardowski równo dziesięć lat temu w liście kierowanym do mnie – sekretarz Tarnogórskiego Konkursu Poetyckiego.

Czymże jest ta dobroć, za którą dziękował ten wybitny współczesny poeta, uważany za najwybitniejszego przedstawiciela nurtu religijnego we współczesnej poezji?

Jan Twardowski, poeta i kapłan, a może raczej kapłan i poeta…

Poeta ,,od mrówki, ważki i biedronki” wywodzi swój życiorys z tradycji patriotycznych. Były żołnierz Armii Krajowej, uczestnik Powstania Warszawskiego, święcenia kapłańskie przyjął w 1948 roku. Do chwili śmierci rektor kościoła sióstr wizytek w Warszawie, autor kilkudziesięciu zbiorków poezji; nazywany arystokratą ducha, przełamujący kanony liryki religijnej, a przy tym obdarzony humorem i ciepłą ironią.
 

 



Poeta uśmiechu, zapatrzony w Boga, a jednocześnie pochylony nad człowiekiem, jak o nim napisano, jest na trwale wpisany w historię naszego miasta już od kilkunastu lat, a od 2003 roku urzędowo został wpisany w rejestr tarnogórzan jako honorowy obywatel naszego gwarkowego grodu.

Ksiądz Twardowski związany jest z miastem gwarków jako patron Tarnogórskiego Konkursu Poetyckiego, konkursu o zasięgu ogólnopolskim.

 

 

Ideą konkursu, skierowanego do młodych ludzi od szkół podstawowych, aż po młodzież studiującą i pracującą do 26. roku życia, jest poszukiwanie i pisanie o wszystkim, co dobre i piękne, co kultura współczesna często deprecjonuje.

W naszym śląskim surowym krajobrazie „zrodzonym z cyny, ugru i srebra, z ciężkiego jak granit ołowiu i jeszcze z wszystkich szarości” - jak pisał Bolesław Lubosz - zrodziła się idea promieniująca w różne strony Polski, utożsamiana z twórczością i osobą patrona Tarnogórskiego Konkursu Poetyckiego - Jana Twardowskiego.

Kiedy ks. Jan Twardowski zaakceptował przed laty patronowanie tej tarnogórskiej inicjatywie kulturalnej nie przypuszczał, podobnie zresztą jak i jej inicjatorzy, że będzie ona trwała tak długo i pozwoli tylu młodym wrażliwym wyrazić poetycko świat wartości poszukiwanych i odkrywanych.

Nikt nie przypuszczał wtedy, że Tarnowskie Góry będą nieodłącznie wiązane z nazwiskiem wybitnego poety współczesnego - Jana Twardowskiego, choć jego wybór nie był przecież przypadkowy. Trzeba bowiem powiedzieć, że w świecie zmieniającym wartości osoba ks. Jana i jego poezja „wyczulona na paradoksy psychiki współczesnego człowieka, rozmijającego się z wiarą, a zarazem odczuwającego instynktownie jej potrzebę” odpowiada na pytania człowieka w każdym wieku.

Rodzi się pytanie, zresztą retoryczne, jak, bądź na ile ks. Jan Twardowski jest zrośnięty z naszym miastem? Chciałoby się odpowiedzieć słowami księdza-poety, że nieobecni są najbliżej. I choć trudno mówić o wymiernych wartościach działań kulturalnych bądź kulturotwórczych, to na pewno bez patronatu ks. Jana Twardowskiego nie byłoby Tarnogórskiego Konkursu Poetyckiego (ogólnopolskiego) jako zjawiska kulturalnego, które doczekało się już dwóch prac magisterskich, bronionych na Uniwersytecie Śląskim i Uniwersytecie Opolskim, oraz pracy licencjackiej, napisanej w bytomskim Kolegium Nauczycielskim.

Kontakty z księdzem Janem Twardowskim, który z powodu złego stanu zdrowia nie mógł przybyć do Tarnowskich Gór, utrzymywałam przez cały ten czas.

„Jestem ogromnie wzruszony dobrocią i cierpliwością dla mnie, nie mogę uwierzyć, że jestem Wam tak potrzebny. Niestety jestem już staruszkiem z sercem na haczyku (…)” - tak pisał ksiądz-poeta w innym liście, usprawiedliwiając swoją nieobecność w Tarnowskich Górach na uroczystym wręczaniu nagród dla młodych twórców, laureatów konkursu.

Podobnie kilka lat później na pytanie o przyjęcie honorowego obywatelstwa odpowiedział humorystycznie: „(…) no, jak mnie taką znajdę chcecie”.

Trzeba powiedzieć, że wśród wielu zaszczytów, jakimi księdza Jana obdarzano w ostatnich latach, jak na przykład doktorat honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, patronaty nad szkołami, honorowe obywatelstwo naszego miasta jest wyjątkowe i jedyne.

Tarnogórski Konkurs Poetycki jest też wydarzeniem wyjątkowym i jedynym, któremu ten wybitny poeta patronował za osobistym przyzwoleniem.

„Ze wzruszeniem przeczytałem list Pani, ale z powodu mojej choroby nie mogę przyjechać do Tarnowskich Gór. Czekam cierpliwie na obiecaną wizytę o każdej porze (…).”

Tarnogórzanie odwiedzali ks. od biedronki z oficjalną wizytą dwa razy - trzecia wizyta była już niestety ostatnią.

W mroźny piątek 4 lutego 2006 r. oficjalna delegacja mieszkańców naszego miasta, na czele z burmistrzem Kazimierzem Szczerbą, wzięła udział w uroczystościach ostatniego pożegnania wybitnego współczesnego poety, honorowego tarnogórzanina. Wśród tłumów, które żegnały kapłana-poetę, człowieka ciepłego i serdecznego, jak cała Jego twórczość, czuliśmy się szczególnie.

Czy wynikało to z faktu, że jako ważna honorowa delegacja siedzieliśmy podczas uroczystej mszy świętej, celebrowanej przez Prymasa Józefa Glempa, w ławach przeznaczonych dla bardzo oficjalnych żałobników?

Może i tak, bo przecież ks. Jana żegnał prawie cały episkopat, premier rządu RP, minister kultury, a msza żałobna była transmitowana przez TV.

Chodzi w tym jednak o coś innego.

W tej refleksji, która się rodzi wobec majestatu śmierci, czuliśmy się jednak dumni. Żegnaliśmy przecież kogoś wyjątkowego, kto na trwale chciał być jednym z nas, a może raczej pośród nas…
Może w powszednim zabieganiu nie zastanawiamy się często nad tym, co robimy, jakie to ma znaczenie, czemu służy. Z perspektywy czasu, w chwili refleksji wobec tych, którzy odchodzą do wieczności, uświadamiamy sobie wagę działań, jakie podejmujemy.

W tej właśnie perspektywie, w której „jeszcze trwa Twój uśmiech niedokończony”, jawią się Tarnowskie Góry jako miasto, w którym się tworzy dobroć przez działania o dużej randze kulturalnej.

 

 Stanisława Szymczyk

Ks. Jan Twardowski - tarnogórzanin

O tym, że ten poeta-kapłan jest ważną dla naszego miasta postacią, świadczy nade wszystko fakt, że w 2003 roku został Mu nadany tytuł honorowego obywatela Tarnowskich Gór.
 

Czy można być tarnogórzaninem, nigdy nie będąc w naszym mieście?

Pytanie z pozoru wydaje się być banalne, a odpowiedź przecząca od razu przychodzi na myśl. Jednak jeśli przemyśli się tę sprawę, nie wydaje się być to takie pewne. Istotą zżycia z danym miejscem nie jest bowiem stałe zameldowanie czy osobiste nawiedzenie go, ale obecność duchowa. Tyle mówi się przecież o Polakach, mieszkających poza naszymi granicami. Wielu z nich urodziło się na obcej ziemi, ale dalej chcą być uważani za Polaków. I mają do tego wszelkie prawo. Liczy się przede wszystkim emocjonalna więź.

Nie inaczej ma się z ks. Twardowskim, który mimo że nigdy nie pojawił się osobiście na tarnogórskiej ziemi, to od wielu lat towarzyszyły nam Jego duch i słowa.


Było i jest to szczególnie widoczne podczas corocznych rozstrzygnięć Tarnogórskiego Konkursu Poetyckiego Jego imienia.

Tegoroczny konkurs będzie wyjątkowy, gdyż zamiast jego myśli, podczas rozstrzygnięcia towarzyszyć nam będzie, tylko albo aż, jego duch…

Zresztą, jak pisał sam ksiądz Twardowski, „nieobecni są najbliżej”.

To wydarzenie kulturalne, adresowane do uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych, aż po młodzież studiującą i pracującą do 26. roku życia, uzmysławia, że osoba księdza od biedronki oraz Jego twórczość są szczególnie bliskie ludziom młodym, gdyż pisał on o świecie tak, jak go widzą dzieci, młodzież.
Ten ksiądz-poeta mówił o aspektach, których starsi ludzie nie zauważają, ponieważ wydają im się zbyt banalne. Bo cóż może być ciekawego w życiu mrówki czy biedronki? Ks. Twardowski pokazywał nam, że wiele. Swoją poezją uzmysławiał czytelnikom, iż często zajmujemy się skomplikowanymi problemami, w ogóle nie zauważając, że większe rzeczy składają się z szeregu małych, które stanowią niepowtarzalną całość.

Dlatego tak wiele młodych osób z całej Polski przesyła swoje prace na konkurs poetycki, krocząc wraz z Mistrzem po polach poezji. Warto dodać, że wielu uczestników kojarzy nazwę Tarnowskie Góry właśnie dzięki patronowaniu przez Niego naszemu konkursowi. Można śmiało powiedzieć, że godząc się na orędowanie Tarnogórskiemu Konkursowi Poetyckiemu, stał się zarazem ambasadorem naszego miasta na polu poezji. Wielu młodych adeptów poezji, myśląc o ks. Twardowskim, od razu kojarzy nasz Konkurs.

Michał Szymczyk

 

 

 

 

 

Komu potrzebna jest poezja?

 

Tarnogórski Konkurs Poetycki im. ks. Jana Twardowskiego, jak podkreślił Burmistrz Arkadiusz Czech na rozstrzygnięciu XV TKP w czerwcu 2008 roku, „Jest tym wyjątkowym wydarzeniem kulturalnym, które promuje humanistyczną wrażliwość młodych, pozwalając im na zaprezentowanie swoich przemyśleń. Tarnowskie Góry mogą być postrzegane w kraju jako ośrodek przyjazny kulturze i młodemu twórcy”.

Tarnogórski Konkurs Poetycki imienia ks. Jana Twardowskiego pod patronatem Burmistrza Tarnowskich Gór i Starosty Tarnogórskiego doczekał się już XV edycji.

Gdyby przeliczyć ilość uczestników tego ogólnopolskiego konkursu poetyckiego dla dzieci i młodzieży to jest to już całkiem spora grupa osób - w przybliżeniu kilka tysięcy młodych ludzi, w pamięci których Tarnowskie Góry pozostaną jako miejsce gdzie dano im szansę sprawdzić swój talent, zrealizować marzenia o pierwszej publikacji, poznać smak nagrody.

Gdyby odpowiedzieć na pytanie czy konkurs spełnia swoje cele, oczekiwania organizatorów i uczestników to nie odda to całej prawdy o tej imprezie. Jednej z wielu jakie się organizuje dla młodych twórców, ale jednocześnie wyjątkowej i niepowtarzalnej.

Wyjątkowej, bo wyjątkowy jest patron konkursu wybitny współczesny poeta polski, którego publikacje cieszą się niezmiennie powodzeniem u czytelników. Jest to także konkurs obejmujący zasięgiem młodzież starszych klas szkoły podstawowej, gimnazjum, szkół ponadgimnazjalnych oraz młodzież studiującą i pracującą do 26 roku życia. Konkurs, na który często przysyłają prace osoby bardziej dojrzałe. Jak na przykład pewna miła „Babcia” pisząca: „Długo zastanawiałam się czy dla Organizatorów Konkursu nie byłaby pewnego rodzaju ciekawostką wiadomość o pewnej „Babci”(75 lat) żyjącej na (...), która coś tam pisze do szuflady”. Konkursowe zmagania śledził nieżyjący już starszy pan Jurek Wadowiczanin, jakby z żalem podkreślający w jednej z naszych rozmów, że regulamin nie pozwala mu być uczestnikiem tych literackich zmagań.

Przeżyciem niezwykłym dla organizatorów i jurorów było odkrycie twórczości tragicznie zmarłego przed rozstrzygnięciem Konkursu studenta Szymona Petrymusza. O jego sukcesie dowiedziała się matka – i jak to tylko poezja może sprawić, w dzień matki. To jak prezent, który otrzymała od syna w tym właśnie dniu.

Ciekawostek o Tarnogórskim Konkursie Poetyckim można przytoczyć bardzo wiele, jest to już przecież kilkanaście lat...

Najpełniej prawdę o potrzebie i randze konkursu świadczy właśnie te 15 lat!!! Laureaci pochodzą już z całej Polski, małych wsi, miasteczek, dużych miast. A przecież konkurs powstał jako promujący twórczość uczniów tarnogórskich szkół i rozrósł się do rangi ogólnopolskiego. Nie jest imprezą masową, stawia wysokie wymagania i jako taki jest ceniony wśród uczestników i twórczo uzdolnionej młodzieży.

Grono jurorów, któremu przewodniczy od 2 lat profesor dr hab. Jerzy Paszek z UŚ w składzie: dr Henryka Andrzejczak z Kolegium Nauczycielskiego, ks. Piotr Faliński - poeta, Krystian Krzemiński - poeta tarnogórski, wnikliwie czyta wszystkie dopuszczone do konkursu teksty. Warto przypomnieć, że w latach wcześniejszych w jury zasiadała pani senator RP Maria Pańczyk-Pozdziej, literat Andrzej Żak i nieżyjący już śląski pisarz i publicysta Bolesław Lubosz.

Konkurs, jak podkreślił Burmistrz Arkadiusz Czech na rozstrzygnięciu XV TKP w czerwcu 2008 roku Jest tym wyjątkowym wydarzeniem kulturalnym, które promuje humanistyczną wrażliwość młodych, pozwalając im na zaprezentowanie swoich przemyśleń. Tarnowskie Góry mogą być postrzegane w kraju jako ośrodek przyjazny kulturze i młodemu twórcy. Burmistrz przywołał patrona konkursu, który zapewne jak zawsze już od kilkunastu lat jest obecny duchowo w mieście gwarków.

Ksiądz Jan Twardowski - poeta uśmiechu, zapatrzony w Boga a jednocześnie pochylony nad człowiekiem, jak o nim napisano, jest na trwale związany z historią konkursu i naszego miasta. Od 2004 roku został urzędowo wpisany w rejestr tarnogórzan jako honorowy obywatel naszego miasta.

Ks. Jan Twardowski w jednym ze swoich listów kierowanym do mnie – sekretarza Tarnogórskiego Konkursu Poetyckiego napisał: Jestem ogromnie wzruszony dobrocią i cierpliwością dla mnie, nie mogę uwierzyć, że jestem Wam tak potrzebny. Niestety jestem już staruszkiem z sercem na haczyku, nie poruszam się daleko, bardzo przepraszam za swoje niedołęstwo(..). Serdeczne pozdrowienia (...). Bardzo, bardzo przepraszam, że taki jestem. /W-wa 11.06.97/

Dobroć to słowo magiczne w poezji księdza poety. Poezja księdza Jana od lat urzeka swoim niepowtarzalnym klimatem, uczy zachwytu nad światem i wielkiej miłości do ludzi, mówi o zawiłości duszy pogodnie, z humorem.

Refleksje z utworów Patrona prowokowały do poetyckich rozmyślań nad światem i życiem, do dzielenia się własnymi przeżyciami, co zaowocowało 15. zbiorkami prac nagrodzonych i wyróżnionych: 1994 – Spieszmy się kochać ludzi, 1995 – A szczęście tak jak skrzypce, 1996 – Jeszcze trwa Twój uśmiech niedokończony, 1997 – Wszystko, co nieważne najważniejsze, 1998 – Dziękuję Ci, że nie wszystko jest tylko białe albo czarne, 1999 – Czy nie dziwi Cię Mądra Niedoskonałość, 2000 – Ocalić wzruszenie, 2001 – Łzy się śmieją, kiedy są za duże, 2002 – Między mądrością i zabawą, 2003 – Nieobecni są najbliżej, 2004 – Nieszczęście to szczęście, 2005 – Słowo, które jest milczeniem, 2006 - Smutna strona piękna, 2007- Naucz się dziwić, 2008 - Tylko słyszę sercem.

Gdyby odpowiedzieć wszystkim sceptykom na pytanie o sens pisania wierszy, organizowania takiego konkursu, przecież nie spektakularnej, masowej imprezy to warto się skupić na dwóch aspektach tego problemu.

Pierwszy ten etyczny, humanistyczny można skwitować myślą: Od życia dostajemy czas i przestrzeń, do nas należy wypełnienie ich radością.

Drugi jest wbrew pozorom bardziej złożony. Wynika z obserwacji problemów współczesnej młodzieży, której charakter, sposób postrzegania świata kształtują mass media, żyjącej w świecie gwałtownej, żeby nie powiedzieć lawinowej dewaluacji wszelkich wartości. Wszystko to powoduje zachwianie hierarchii wartości i ważności w życiu, utratę wrażliwości na drugiego człowieka, a często brak zdolności do empatii. Jesteśmy świadkami często negatywnego kształtowania postaw, obraz mediów ogranicza wyobraźnię. Obserwujemy wtórny analfabetyzm. 

Pewnie, można powiedzieć, że świat się zmienia, że jest to nieuchronne - jednak ważna jest w tej przemianie wrażliwość człowieka, który decyduje jak potoczą się losy świata. Uparcie nasuwają się na myśl słowa poety-noblisty Czesława Miłosza: nie jesteś jednak tak bezwolny, a choćbyś był jak kamień polny, lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach (...), możesz, więc wpłyń na bieg lawiny.

Młodzi ludzie - poeci związani konkursem z naszym miastem to zapewne ci o olbrzymim potencjale wrażliwości. Zgodnie z ideą konkursu piszą o tym, co dla nich wartościowe, piękne i dobre, bronią wartości i prawd, które są niepopularne, a do których dążymy, choć wstydzimy się o tym głośno mówić.

Jeden z laureatów siódmej edycji konkursu napisał: Nie wiem, co zwykle pisze się w momencie otrzymania Lauru w Konkursie Poetyckim, lecz wiem już, co się w takiej chwili czuje, a jest to z pewnością nie do wyrażenia słowami, choć to prawdopodobnie zabrzmiało banalnie i nieco zagmatwanie.(...) Najbardziej jednak chciałbym podziękować za umocnienie mojej wiary w sens tego, co robię.

Działania Organizatorów wspiera od początku wiele osób. Nie sposób tu wszystkich wymienić, ale wspomnieć trzeba o ks. Bogdanie Benediku, państwu Ilonie i Marku Połulichach, Helenie i Jerzym Pikiewiczach, Cezarym Łacie, Wojciechu Wocławie, Wojciechu i Michale Szymczykach. Opiekunem imprezy z urzędu i serca jest pani Barbara Dąbrowska. 

Patronat nad konkursem sprawuje Burmistrz i Starosta Tarnogórski. Specjalną nagrodę funduje także Biskup Gliwicki Jan Wieczorek.

Wyjątkowa jest też, bardzo mocno ceniona przez młodych ludzi statuetka Pegaza, którą tworzy dla uczestników i laureatów firma Gosia Małgorzaty Woźnicy. Nie do przecenienia jest ogromny wkład uczennic i uczniów Edukacyjnego Centrum Ubioru i Rzemiosła, pracujących od piętnastu lat przy organizowaniu tej imprezy bez fanfarów i oklasków, bez nagród i nagłaśniania. Tworzących dla innych bezinteresownie i z prawdziwym oddaniem. Zapewne i to świadczy o tym, że młodzież mamy wspaniałą i potrzebującą – zasługującą na wsparcie w odkrywaniu świata wartości.

Nieżyjący już pisarz i publicysta - Bolesław Lubosz, honorowy mieszkaniec Tarnowskich Gór mówił kiedyś o genius loci naszego miasta. Jest bez wątpienia prawdą, że działania kulturalne podejmowane w gwarkowym grodzie mają swoją rangę i moc oddziaływania.

 

Stanisława Szymczyk

Za: „Montes Tarnovicensis”

 

Inne warte uwagi imprezy odbywające się w tym roku

inne imprezy

Tarnogórski Konkurs Poetycki im. ks. Jana Twardowskiego został w roku 2017 zawieszony

 

Tarnowskie Góry

Urząd Miasta
Tarnowskie Góry

projekt i wykonanie:
Agencja reklamowa zpomyslami.pl